Cześć! Witaj na naszym turystyczno - kulinarnym blogu. Nazywam się Teresa i mam siostrę, z którą podróżuje po naszym pięknym kraju. Odkąd pamiętam na każdą wycieczkę mama szykowała stosy kanapek. W dalszym ciągu nic się nie zmieniło. Kanapki w drodze muszą nam towarzyszyć. Podróżujemy głównie po Polsce. Lubimy dalsze i bliższe wypady. W wielu miejscach można poznać unikalne regionalne smaki. Mamy wiele pięknych miejsc, dlatego nie interesują nas zagraniczne wojaże. Chętnie podzielimy się naszymi wyjazdowymi spostrzeżeniami. Pakujemy kanapki i ruszamy w drogę!

Kategorie

  • Brak kategorii
  • Home Archive for Sierpień, 2016

Dom Jana Długosza w Sandomierzu

Ostatnimi czasy Sandomierz znany jest głównie jako parafia serialowego Ojca Mateusza. Właśnie w tym mieście toczy się akcja jednego z najbardziej popularnych w ostatnich latach seriali, ale to przecież nie jedyna atrakcja ponad tysiącletniego miasta. Pierwsze ślady zamieszkania tych terenów pochodzą z okresu neolitu. Dokumenty podają, że w dziesiątym wieku istniała tam osada, która potem przekształciła się w gród, a następnie w jedno z ważniejszych miast średniowiecza, o czym świadczył status miasta królewskiego.

Jedną z zabytkowych atrakcji jaką może pochwalić się Sandomierz, jest pochodzący z piętnastego wieku dom ufundowany przez Jana Długosza. Jest to jeden z najlepiej zachowanych w kraju gotyckich domów mieszkalnych. Budynek zbudowano z cegły, ma on dwie kondygnacje i dwuspadowy dach. Zamieszkiwali go sandomierscy wikariusze posługujący w katedrze. Dom został odremontowany w siedemnastym wieku, a następne remonty przeszedł w dziewiętnastym i dwudziestym stuleciu. Obecnie mieści się w nim muzeum diecezjalne. Najcenniejszymi eksponatami są: rzeźba Matki Bożej z Goźlic oraz obrazy Matki Bożej z Dzieciątkiem i Trzy Święte Dziewice. Jedną z ciekawostek znajdujących się w muzeum jest rękawiczka królowej Jadwigi. Obiekt czynny jest od wtorku do soboty od godziny 10 do 18. Ceny wahają się od 3 do 6 złotych.

Baza noclegowa Sandomierza jest bogata i różnorodna. W tak dużym mieście bez trudu można znaleźć odpowiednie dla siebie miejsce do spania w przystępnym przedziale cenowym [http://meteor-turystyka.pl/noclegi,sandomierz,0.html]. Najbliżej muzeum znajdują się Hotel pod Ciżemką i Hotel Basztowy. Oba posiadają podobny, kilkugwiazdkowy standard. Do wyboru są pokoje i apartamenty wyposażone w łazienki, telewizję, Internet. Hotel pod Ciżemką mieści się w zabytkowej kamienicy, mającej kilkaset lat. Nocowanie w takim obiekcie na pewno będzie niezapomnianym przeżyciem. Poza pokojami hotel posiada restaurację, winiarnię, kawiarnię, sale z kominkiem i salę konferencyjną. Nieco dalej znajduje się większy kompleks wypoczynkowy – Hotel Sarmata. Składa się on z trzech osobnych budynków. Łącznie ma do zaoferowania 127 miejsc noclegowych. Ze względu na swoją wielkość i dobrze wyposażoną salę konferencyjną obiekt często jest wynajmowany do przeprowadzania spotkań biznesowych, szkoleń i seminariów.


Ostrowo – tam odnajdziesz spokój

Morze Bałtyckie i jego wybrzeże odkrywa przed turystami wiele przecudnej urody letnisk, uzdrowisk i kurortów – są to istne perły i perełki o szczególnym znaczeniu dla polskiej turystyki. Jedną z nich jest Ostrowo, wieś ta była niegdyś częścią bardzo popularnego i lubianego przez turystów miasta Władysławowo, przy czym można stwierdzić, że jest ona ledwie widoczna na wakacyjnej mapie Polski. Wieś jest bardzo mała, skupia około sześciuset stałych mieszkańców, przy czym jej charakter nie jest w żadnej mierze nastawiony na turystykę masową. Można ją w 100% katalogować jako miejscowość idealną do turystyki kameralnej, nie ma tu żadnych tłumów, a sama plaża cieszy wolnością przestrzeni.

Lokalna baza noclegowa jest przygotowana na preferencje ludzi, którzy poszukują spokoju i ciszy (rezerwacje: http://meteor-turystyka.pl/noclegi,ostrowo,0.html). Jej zasób jest imponujący i z wielkim uznaniem można stwierdzić, że niczym nie różni się od zasobów proponowanych przez znane kurorty, przy czym ceny są atrakcyjne i niewygórowane. Noclegi w Ostrowie sprzyjają powrotowi do natury – okolica nie jest skażona przez przemysł, a jej najbliższe otoczenie to słynąca z klifów Jastrzębia Góra i modna Karwia (info: http://encyklopedia.pwn.pl/Karwia.html). Każda z tych miejscowości w sposób szczególny troszczy się, by ludziom zapewniać jak najwyższą jakość pobytu, dlatego też klimat służy regeneracji ogólnej kondycji organizmu i osiągnięcia stanu równowagi psychicznej mocno nadszarpniętej przez szybki styl życia.

W sumie każdy poszukiwacz oaz spokoju po przybyciu do Ostrowa może zatracić się w przepięknej i wolnej od turystów plaży – nawet w pełni sezonu jest tu bardzo kameralnie, co pozwala na czerpanie energii z Bałtyku bez hałaśliwego otoczenia i wszelakich wakacyjnych plażowych atrakcji. Charakter tej plaży pozwala się wsłuchać w głąb samego siebie i w pełni korzystać z odpoczynku. Tutaj jest szansa na całkowite oderwanie się od problemów codziennego życia – rzeczywistość zdaje się być bardzo odległa i zupełnie nikomu niepotrzebna. Ostrowo to nadbałtycki inny świat, w którym czas płynie wolniej a na plaży człowiek ma wrażenie, że w ogóle się zatrzymał więc nie trzeba nigdzie gnać. Żaden pośpiech nie ma tu miejsca, chyba że ktoś zdecydował się na opcje pobytu z pełnym wyżywieniem – wtedy na posiłki trzeba się udawać w wyznaczonych godzinach.


Lubelskie restauracje

Domeną miasta wschodniej Polski jest wielokulturowość, która odzwierciedla się w każdym aspekcie miejskiego życia. W Lublinie również mamy tego typu zjawisko pod każdym względem. Hotele i noclegi oferowane przez Lublin to uniwersalne miejsca, w których po prostu swobodnie możemy przenocować lub zorganizować konferencję i spotkanie firmowe np. hotel Campanile lub Focus, a dla bardziej wymagających i zasobnych klientów Grand Hotel przy Alejach Racławickich.

Wielokulturowość Lublina łatwo rozpoznać w lubelskich restauracjach. Mamy tutaj dosłownie etniczny i geograficzny przekrój. Jednak w większości to po prostu miejsca wzorowane na stare polskie knajpy i karczmy, czyli wszystko zostaje w rodzinie. Mamy jednak kilka rodzynków. Gdzie więc dobrze zjeść w Lublinie? Jeżeli chcemy mieć wachlarz możliwości na dosłowne wyciągnięcie ręki to po prostu musimy udać się na krakowskie przedmieście – znajduje się tutaj wiele ciekawych restauracji takich jak np. Stół i Wół. To miejsca warte uwagi i jeżeli chcemy poczuć odrobinę powiewu Ameryki to musimy tu wstąpić,można skosztować świetnych burgerów i dań typowo amerykańskich. Oczywiście nie brakuje również polskich akcentów. Na tej ulicy zlokalizowanych jest wiele restauracji nawiązujących do żydowskiej kultury. Na obrzeżach Lublina możemy spotkać typowe karczmy takie jak np. Pyzata Chata. Oczywiście dla osób ceniących sobie standaryzację i szybką obsługę Lublin oferuje popularne fastfoody, takie jak KFC czy McDonald. Domeną tych miejsc jest fakt, że oferowane przez nie posiłki są wszędzie takie same. Jednak warto również spróbować lubelskich specjałów i regionalnej kuchni.

Z tego właśnie słynie to miasto – mieszanie wielu kultur i tradycji kulinarnych zza granicy i przenoszenie ich na polski grunt. Możemy tutaj zjeść hamburgera i niezdrowe frytki, spróbować tradycyjnego tatara bądź zjeść żydowskie danie w jednej z restauracji na Starym Mieście. Nie brakuje również popularnych "chińczyków", obleganych przez studentów, którzy między zajęciami chcą smacznie, szybko i niekoniecznie zdrowo zjeść. To samo dotyczy kebabów, które w Lublinie można spotkać na co drugiej ulicy. Nie ma powodów do dyskusji – w tym mieście nie będziemy głodni.